Wpiątek, 17 marca, w Pomorskim Parku Naukowo- Technologicznym w Gdyni odbywała się konferencja Life Science Jam zrzeszająca specjalistów oraz miłośników badań naukowych. Jednym z prelegentów na piątkowej debacie był nasz doradca biznesowy Wojciech Giżowski.

 

Od czego zacząć?

Podczas debaty poruszone zostały tematy wiążące naukę i biznes. Uczestnicy mieli zatem okazję dowiedzieć się jak wejść w środowisko naukowe, pozyskać finanse na badania i odnieść sukces na tym polu.

Wszyscy prelegenci podkreślali, że koniecznym elementem jest „otwarta głowa” u badacza oraz umiejętność rozdzielenia obowiązków. Bycie specjalistą od wszystkiego, zwłaszcza w omawianych dziedzinach, jest dziś niezwykle trudne. Do tego dochodzi jeszcze zwyczajny strach przed kradzieżą pomysłu. Warto zatem podzielić cały zespół na naukowców i biznesmenów, którzy zajmą się sprawami prawno- finansowo- administracyjnymi (prostym przykładem może być sprawdzenie czy na dany produkt istnieje już patent). Takie działania wymagają odwagi, wrodzonej chęci do „drążenia tematu” oraz niezwykle szybkich reakcji, na które naukowcy nie zawsze mogą sobie pozwolić. Kompetencje biznesowe powinny wspierać naukę.

 

Finansowanie

Aby w ogóle wejść na rynek, należy najpierw określić co i gdzie chcemy sprzedawać. Nie od dziś wiadomo, że kluczem do sukcesu jest między innymi dobry biznesplan oraz pomoc pod kątem prawnym. Mnogość przepisów sprawia, że naukowcy często nie wiedzą jakie prawa panują np. za granicą.

W Polsce wiele uczelni ma także problem z budżetem na własne badania. Wówczas konieczne jest aplikowanie o granty (na które nierzadko trzeba poczekać kilka miesięcy). Tutaj pomóc mogą organizacje, ale również duże firmy, co automatycznie buduje więź pomiędzy nauką a biznesem.

Korzystna w niektórych sytuacjach może być też współpraca międzynarodowa, np. zakładanie spółek za granicą.

 

Siła wiary

Problemem często jest nieufność inwestorów w start-upy innowacyjne. Jak sobie z tym radzić? Po pierwsze, właśnie budową więzi, po drugie- profesjonalizmem. Projekt naukowy od początku do końca musi być przemyślany, w jakimś stopniu zaplanowany oraz dający już na początku choćby najmniejsze efekty.

Niezwykle przekonujący może się też okazać sam zespół. Inwestorzy, widząc entuzjazm i wiarę badaczy, są zazwyczaj bardziej skłonni przyznać takim ludziom swoje pieniądze. W takiej sytuacji bardzo często podpisuje się umowę o poufności, ale specjaliści odradzają, aby finalnie dzielić się udziałami z wynalazków i patentów. Umowa o współpracę jest wystarczająca.

Paulina CirockaSpecjalistka ds. marketingu
Studentka III roku Amerykanistyki na Uniwersytecie Gdańskim, pasjonatka dziennikarstwa, Public Relations i literatury. Nieustanna poszukiwaczka nowej wiedzy i zdolności, uwielbia podróżować. Zdecydowanie dąży do swoich celów i niełatwo z nich rezygnuje.