Życie przedsiębiorcy to nie zawsze modele biznesowe, „słupki” finansowe, wyniki, plany sprzedażowe, dokumentacja itp. Niektórzy z nas mogą sobie pozwolić na chwilę relaksu i odpoczynku. Życie jednak pokazuje, że również w tych momentach możemy być zaskoczeni przykrymi niespodziankami. Tak było m.in. z osobami, które wybrały się na tegoroczny festiwal „Open’er” w Gdyni i skorzystały z opasek prepaidowych. Ten artykuł jest lekturą obowiązkową dla każdego kto natknął się na problem związany z tymi opaskami i nie wie jak w tej sytuacji postąpić.

Czy po Open`erze najwięcej emocji wzbudza koncert Florence albo Red Hot Chilli Peppers? Bynajmniej. Opaski płatnicze Mastercard miały być sporym ułatwieniem przepływu gotówki na tegorocznej edycji jednego z największych festiwali muzycznych w Polsce, a okazały się być powodem do niepokoju uczestników o ich własne pieniądze. Czy potrzebnie? Postanowiliśmy przyjrzeć się tej sytuacji.

Jak działają opaski?

Opaska płatnicza ma charakter tzw. „karty przedpłaconej”, co w dużym uproszczeniu oznacza, że jej użytkownik dysponuje jedynie środkami, które wcześniej na nią wpłacił. Ten rodzaj karty nie jest, jak w przypadku zwykłej karty kredytowej, powiązany z kontem bankowym i nie ma możliwości uzyskania na nim salda ujemnego.

W tym roku na festiwalu w Gdyni organizatorzy zdecydowali się właśnie na to rozwiązanie, tak jak dotąd rezygnując z form płatności gotówkowych. Obsługą opasek zajmowała się jednak zewnętrzna spółka, która przedstawiła dwa sposoby korzystania z nich: zarejestrowany i niezarejestrowany. Co dawała rejestracja? Według oficjalnego stanowiska organizatorów, możliwość odzyskania niewykorzystanych na imprezie pieniędzy. Jeżeli ktoś nie dokonał rejestracji i nie wykorzystał też wszystkich środków, które wpłacił przy odbieraniu opaski, po imprezie środki pozostawały na nieaktywnej opasce – w praktyce nie można było już ich spożytkować. Zdarzało się, że ktoś jednorazowo wpłacił na rachunek dużą sumę, aby wykorzystać ją we wszystkie dni festiwalu i z jakichś powodów nie mógł pojawić się na przykład ostatniego dnia. Istniało zatem ryzyko utraty sporej jej części. Rejestracja mogła aktywować kartę w systemie tak, że po Open`erze opaska działała w punktach obsługujących tę formę płatności zbliżeniowej – niewykorzystanymi pieniędzmi można było zapłacić w punktach obsługujących tę formę płatności.

Jak można się domyślać, rejestracja opaski powodowała, że przestało być to rozwiązanie stworzone typowo pod dużą imprezę – użytkownik zmuszony był więc do zawarcia umowy z operatorem, co następowało przez akceptację regulaminu w formularzu rejestracyjnym. Jak się później okazało, umowa ta zawiera postanowienia, przez które w tej chwili zarejestrowani użytkownicy  żyją w niepokoju. Jednocześnie część jego powodów wynika z zatrzymania się w spóźnionej lekturze na punkcie 9 bez analizy punktu 10.

Jak z tego wyjść?

Wśród posiadaczy opasek istnieje obawa powstania zadłużenia związanego z opłatami za kartę przedpłaconą. Regulamin korzystania z opasek w punkcie 4.2 przedstawia Tabelę Opłat i Prowizji przewidującą, że korzystanie z opaski do 3.07.2016 r. (do końca festiwalu) jest bezpłatne. Po tym dniu opłata ma wynosić 1 zł miesięcznie, naliczane ostatniego dnia miesiąca. Odmiennie jednak od kart kredytowych, karty przedpłacone nie kreują salda ujemnego, a wszelkie opłaty pobierane są z dostępnych środków, nie tworząc zadłużenia. Nie zostaną pobrane opłaty z konta, którego saldo wynosi 0. Najprostszym sposobem na „odzyskanie” pieniędzy z opaski będzie zatem zarejestrowanie jej i wykorzystanie w punktach obsługujących płatność zbliżeniową, a gdy na rachunku nie będzie środków, nie jest się narażonym na dodatkowe opłaty za użytkowanie opaski (pod warunkiem, że faktycznie nie będzie się z niej korzystać). Powstaje jednak pytanie, jak długo mimo wszystko zostajemy związani umową z operatorem kart „przedpłaconych”. Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista, bowiem postanowienia regulaminu przewidują dość dużą ilość sposobów rozwiązania umowy i warunków z nimi związanych, a czas trwania umowy nie jest jasno sprecyzowany.

Pierwszym sposobem rozwiązania umowy jest rezygnacja z korzystania z opaski w tzw. „okresie próbnym” (14 dni) – jest to postanowienie zaczerpnięte z dyrektyw unijnych implementowanych w polskiej ustawie o prawach konsumenta z 30 maja 2014 r., która w tej konkretnej sprawie mogłaby mieć zastosowanie o tyle, o ile sąd uznałby, że umowa została zawarta na odległość i nie zachodzą okoliczności wyłączające tej konkretnej umowy z zakresu zastosowania ustawy (co do zasady wyłączone są usługi finansowe, jednak Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że płacenie kartą przedpłaconą nie jest tożsame z wydawaniem pieniądza elektronicznego[1]).

Drugim sposobem jest możliwość rozwiązania umowy w każdej chwili po okresie próbnym, co jednak będzie wiązało się z koniecznością uiszczenia tzw. „odstępnego” w wysokości 30 zł. Taka praktyka nie budzi wątpliwości, gdyż jest powszechnie stosowana w obrocie (np. wśród operatorów telefonii komórkowych). Przy skorzystaniu z tej opcji dodatkowym kosztem będzie dla posiadacza opaski jej wydanie (np. przesyłka kurierska), co uwzględniając lokację adresata/spółki (brytyjska wyspa Man) może w konsekwencji okazać się rozwiązaniem całkowicie nieopłacalnym, jeżeli wziąć pod uwagę kwoty jakie mogliby wpłacać uczestnicy festiwalu na swoje karty prepaid – a przede wszystkim ile środków na nich zostawało.

Wniosek: najbardziej opłacalnym wyjściem będzie pozostawienie opaski z zerowym saldem i poczekanie, aż spółka skorzysta z możliwości jednostronnego rozwiązania umowy. Lepiej bowiem samemu „wyzerować” konto, zanim „wyzeruje” je ktoś za nas.

Nie należy przejmować się odszkodowaniami z tytułu niewykonania zobowiązania, ponieważ zgodnie ze stanowiskiem organizatorów karta przedpłacona nie generuje zadłużenia[2]. Nie jest to wyjście szczególnie zadowalające posiadaczy opasek, ale jeżeli jesteś, Czytelniku, w podobnej sytuacji, radzimy postąpić w ten sposób.

Więcej wątpliwości.

Po drugie, abstrahując od położenia „openerowiczów” w omawianej sprawie, warto przyjrzeć się umowie korzystania z opasek płatniczych pod kątem występowania w niej klauzul niedozwolonych (abuzywnych). Klauzule niedozwolone regulowane są w art. 385(1) i nast. KC. Są to takie postanowienia umowy zawieranej między profesjonalistą (spółką), a konsumentem (posiadaczem opaski), które przynoszą temu ostatniemu negatywne konsekwencje, rażąco naruszając jego interesy lub kształtując jego prawa i obowiązki w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Wspomniane klauzule mogą wiązać konsumenta, jeżeli były z nim indywidualnie omówione, tj. na treść których mógł mieć rzeczywisty wpływ. W przypadku omawianej umowy, która konsumentowi została przedstawiona odgórnie jako wzorzec, taka sytuacja nie mogła mieć miejsca. Do konsumenta należała jedynie decyzja czy do umowy przystąpić, czy nie. Pełny rejestr klauzul niedozwolonych prowadzony jest przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jednak pewną część najważniejszych postanowień niedozwolonych zawarł ustawodawca w art. 385(3) KC.

Pkt 19.1. omawianej umowy normuje właściwość sądu do rozstrzygania w sprawach związanych z umową. Sądami właściwymi uznane zostały Sądy Anglii i Walii, co jest następstwem zastrzeżenia, że strony są związane prawem tych państw. Totalne wykluczenie ustawodawstwa polskiego i jurysdykcji polskich sądów stoi w sprzeczności z art. 385(3) pkt 23 KC. Dodatkowo, Wielka Brytania i Polska są stronami Konwencji Rzymskiej z 1980 r. o prawie właściwym dla zobowiązań umownych, która w art. 5 pochyla się nad problemem umów konsumenckich. Ochrona konsumenta w sporze z profesjonalnym przedsiębiorcą musi być co do zasady bardzo silna, wobec tego niedozwolone jest ustalenie we wzorcu umowy właściwości prawa obcego dla konsumenta, a co za tym idzie sądu w innym państwie niż to w którym obowiązuje prawo konsumenta. Pkt 19.1.  regulaminu nie powinien wiązać posiadaczy opasek w całym zakresie.

Pkt 10.1.4. regulaminu, przyznaje spółce kompetencję do rozwiązania umowy z dowolnej przyczyny, z zachowaniem dwumiesięcznego okresu wypowiedzenia. Z treści regulaminu nie wynika, ażeby miały przy tym występować jakiekolwiek inne warunki, takie jak w przypadku rozwiązania umowy w trybie pkt 10.1. w zw. z pkt 10.2. Art.385(3) KC w pkt 15 uznaje za klauzulę niedozwoloną postanowienie, które w przypadku umowy na czas nieokreślony (a tak, zdaje się być w tym przypadku), nadaje kontrahentowi konsumenta uprawnienie do rozwiązania umowy bez ważnej przyczyny i stosownego okresu wypowiedzenia. Z regulaminu wynika, że przyczyną rozwiązania umowy może być każdy, nie tylko ważny powód. W związku z tą sprzecznością, należałoby uznać omawiane postanowienie regulaminu za abuzywne.

Kolejna wątpliwość dotyczy pkt 18.2. regulaminu. Zgodnie z nim, wszelkie zmiany w jego treści publikowane będą drogą elektroniczną (na stronie internetowej), ale obowiązek sprawdzania aktualności postanowień umowy nałożony na konsumenta jest rażąco sprzeczny z postanowieniami kodeksu cywilnego. Art. 384 KC (w zw. z art 384(1)) wprowadza zasadę doręczania wzorca umowy (także w przypadku jego zmiany przy zobowiązaniach o charakterze ciągłym) oraz udostępnienia wzorca umowy w postaci elektronicznej w taki sposób, aby konsument mógł go przechowywać i swobodnie odtwarzać. Przepis tego artykułu, zważając na specyficzne relacje na linii przedsiębiorca – konsument, powinno się rozumieć jako obowiązek profesjonalisty do stworzenia „słabszym” podmiotom rynku dogodnych warunków do zapoznania się z treścią wzorca. Istotą tych relacji jest także nieobciążanie konsumenta dodatkowymi obowiązkami, tj. ciągła potrzeba śledzenia ewentualnych zmian. Tak też obowiązkiem przedsiębiorców korzystających z wzorca w postaci elektronicznej jest poinformowanie drugiej strony o tych zmianach (chociażby wskazując adres strony internetowej, na której można znaleźć zmienione lub nowe postanowienia). Taka interpretacja tych przepisów jest także oficjalnym stanowiskiem Komisji Nadzoru Finansowego[3].

Utrata wizerunku.

Nie ma wątpliwości – ludzie czują się nie tyle oszukani (zdają sobie sprawę, że cała ta sytuacja spowodowana jest niedokładnym czytaniem regulaminu), co po prostu poważnie się rozczarowali. W przyszłym roku głównym tematem, gdy Open`er znów podbije nagłówki w mediach, będzie pytanie „czy sytuacja się powtórzy?”. Można mieć pewność, że utrata zaufania do festiwalu przez tysiące zarejestrowanych posiadaczy opasek spowoduje niechęć do innych rozwiązań, które organizatorzy będą chcieli wprowadzić w przyszłości.

[1][1] https://www.knf.gov.pl/Images/stanowisko_umowy_elektroniczne_ZBP_tcm75-27673.pdf

[2] http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Openerowe-opaski-wcale-nie-takie-darmowe-n103260.html

[3][1] https://www.knf.gov.pl/Images/stanowisko_ws_wydawania_kart_przedplaconych_tcm75-42192.pdf

Tomasz Palak
Tomasz PalakRadca Prawny
Posiada doświadczenie zawodowe w zakresie w zakresie prawa cywilnego oraz gospodarczego i handlowego. Głównym obszarem jego prawnych zainteresowań jest prawo własności intelektualnej, prawo ochrony konkurencji i konsumentów oraz prawo ubezpieczeń.

Jeśli zainteresował Cię ten wpis i chciałbyś/chciałabyś zdobyć więcej informacji lub pogłębić wiedzę w związku z opisywanym tematem, zostaw nam swojego maila, a skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24 roboczych godzin.

Imię(*)

Adres email (*)

(*) Wymagane

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Profit Plus moich danych osobowych podanych w niniejszym formularzu wyłącznie w celach marketingowych. Przyjmuję do wiadomości, dane będą przetwarzane przez Profit Plus doraźnie do chwili prezentacji usług/usługi świadczonej przez Profit Plus oraz, że do tej chwili administratorem danych, podanych przeze mnie, będzie Profit Plus, dane mogą być przekazywane podmiotom uprawnionym na mocy przepisów prawa, dane zostały podane dobrowolnie, mam prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.