Kontynuujemy nasz cykl artykułów na temat możliwych dalszych losów przedsiębiorstw po śmierci ich właścicieli.

Śmierć= pasmo problemów?

Jako firma konsultingowa, często spotykamy działalności gospodarcze będące na rynku od wielu lat- firmy rodzinne, w której pracują mąż z żoną oraz dzieci, które zgromadziły wielki majątek (zarówno prywatny jak i firmowy), które zatrudniają doświadczonych i lojalnych pracowników…
W pewnym wieku każdy właściciel powinien podjąć decyzję co dalej.

Jak to rozwiązać?

Prawo polskie mówi o metodzie spadkowej, czyli gdy właściciel umiera, następuje podział spadku między najbliższa rodzinę. Nie zawsze jednak wszyscy spadkobiercy chcą dziedziczyć firmę i prowadzić ją dalej.

Ponieważ śmierć właściciela działalności gospodarczej to śmierć przedsiębiorstwa, warto je przekształcić w inną formę, np. spółkę kapitałową i dobrać odpowiednich wspólników biznesowych, a także utworzyć strukturę właścicielską. W przeciwnym razie to sąd będzie orzekał o tym, komu należą się udziały i w jakiej wysokości.

Jeśli na przykład firmę prowadziło dwóch braci, obaj mocno angażowali się w jej rozwój i jeden z nich umrze, według prawa to dzieci zmarłego otrzymują spadek. W tej sytuacji drugi właściciel często wchodzi na drogę sądową. W przypadku spółki kapitałowej wszyscy pozostają właścicielami, a krewni zmarłego dziedziczą tylko jego udziały.

 

Co może uratować nasze osiągnięcia i zabezpieczyć rodzinę?

Planując przyszłość przedsiębiorstwa po naszej śmierci, musimy pamiętać o czterech warunkach:

-odpowiednia forma prawna, która będzie uwzględniała inne osoby budujące biznes

-spisane testamenty firmowe i prywatne

-w przypadku spółek: umowa cywilnoprawna określająca warunki działania przedsiębiorstwa po śmierci jednego ze wspólników (np. Udziały zmarłego może przejąć jego żona, ale do zarządzania firmą wybierany jest brat)

-podpisy wszystkich wspólników pod testamentami

 

Dobrą opcją jest także wykupienie polisy na życie.

 

Case study:

Firma informatyczna działająca na rynku od 16 lat, złożona z trzech spółek z o.o. na różnej stopie, posiadająca dwóch wspólników- wieloletnich, zaufanych przyjaciół. Rozliczenia pomiędzy nimi dokonywane były nieoficjalnie, opierali się na wzajemnym zaufaniu i szacunku.

Gdy pewnego dnia jeden z właścicieli zginął w wypadku, drugi z nich udowadniał, że przez te wszystkie lata większość pieniędzy dostawał zmarły. Ponieważ nie było dowodów świadczących przeciwko żyjącemu wspólnikowi, otrzymał on znacznie większą część spadku niż należałoby mu się na naturalnej drodze sukcesji. Brak testamentu oraz konkretnych ustaleń doprowadziły do totalnego paraliżu przedsiębiorstwa i ciągnącego się postępowania spadkowo- rozłączającego. W spółce znajdował się majątek w postaci czterech budynków gospodarczych oraz domy właścicieli jako zabezpieczenie. Zmarły wspólnik zostawił piątkę dzieci oraz żonę z depresją, którzy obecnie są pozbawieni jakichkolwiek środków do życia, gdyż niemal cały majątek firmy otrzymał żyjący współwłaściciel.

Chcesz dowiedzieć się więcej o usłudze Konstytucji Wspólników? Odwiedź link: wspolnicy.eprofitplus.pl

Paulina CirockaSpecjalistka ds. marketingu
Studentka III roku Amerykanistyki na Uniwersytecie Gdańskim, pasjonatka dziennikarstwa, Public Relations i literatury. Nieustanna poszukiwaczka nowej wiedzy i zdolności, uwielbia podróżować. Zdecydowanie dąży do swoich celów i niełatwo z nich rezygnuje.