Przed nami trzeci i ostatni już artykuł z cyklu „co dzieje się z firmą po śmierci właściciela”. Tym razem bierzemy pod lupę spółki.

Zaletą spółek jest to, że zazwyczaj posiadają one więcej niż jednego właściciela, dlatego w przypadku śmierci jednego z nich zawsze jest osoba, która może tymczasowo lub permanentnie przejąć obowiązki. Gdy umiera prezes, pozostali członkowie zarządu muszą jak najszybciej sporządzić odpowiedni dokument umożliwiający wybranie nowego prezesa. Dobrym rozwiązaniem jest zatrudnienie pełnomocnika lub prokurenta, który na jakiś czas zastąpi zmarłego.

Jeśli natomiast dojdzie do śmierci całego zarządu oraz wspólników, dochodzi do podziału majątku pomiędzy spadkobierców (rodzinę), chyba, że powstał testament (lub testamenty) decydujący o innym rozwiązaniu albo sąd wyznaczy tymczasowych zarządców spółki.

Wielką popularnością cieszą się tzw. zapisy windykacyjne. Prezes zarządu może wykonać taki zapis u notariusza, aby wyznaczyć swojego następcę. Po śmierci prezesa wybrany następca idzie do tego samego notariusza po rzeczony dokument i następnego dnia może zarządzać spółką.

Przy tworzeniu spółki z o.o. tworzone są także specjalne zapisy, które ułatwiają załatwianie formalności po śmierci wspólnika. Przykładem może być pierwszeństwo reszty wspólników do wykupienia udziałów zmarłego lub obowiązek spłaty udziałów dla rodziny. Mimo wszystko, poleca się jednak stworzenie odpowiednich testamentów, aby dobrze zabezpieczyć interesy rodzin.

 

Case study:

#1

Większościowy udziałowiec w spółce trzyosobowej (dwóch mniejszościowych) dowiedział się, że ma raka mózgu. Nie zdążył przygotować odpowiedniego testamentu, umarł po 3 miesiącach, zostawiając bezrobotną żonę w siódmym miesiącu ciąży. Rozpoczęło się postępowanie spadkowe, po którym majątek powinien przypaść żonie i dziecku. Jednak do czasu zakończenia postępowania pozostali wspólnicy nie zgadzają się na wypłacanie żonie pieniędzy. Ciężarna kobieta została bez środków do życia. Wspólnicy chcą wykorzystać sytuację i namówić ją do sprzedaży udziałów po zmarłym mężu, ale po bardzo niekorzystnej cenie.

Brak testamentu oraz podpisanej umowy sukcesyjnej sprawił, że majętna rodzina straciła niemal wszystko.

 

#2

Serwis komputerowy działający na rynku od wielu lat, przekształcony przez Profit Plusa z działalności gospodarczej w spółkę komandytową (właściciel jako prezes oraz kolega jako wspólnik. Obaj mają po 50% prawa głosu). Celem zabezpieczenia interesów rodzin, na miejsce prokurentów zostały powołane żony obu panów. W przypadku śmierci wspólnika, jego żona otrzyma udziały, ale obowiązki w spółce przejmie brat. Jeśli żona również umrze, brat będzie zarządzał firmą i przejmował udziały do czasu osiągnięcia pełnoletności przez pierwsze dziecko małżeństwa. Jeśli dziecko będzie chciało prowadzić firmę, spółka ma obowiązek wybrać je prezesem.

W przypadku śmierci obecnego właściciela, jego udziały przypadną żonie, ale zarządzaniem firmą zajmie się dorosła już córka.

 

#3

Firma zarządzana przez trójkę wspólników, każdy z nich ma dzieci (łącznie ośmiu potencjalnych następców), ale żadne z nich nie chce zarządzać spółką po śmieci ojców. Właściciele poprosili o możliwość spieniężenia przedsiębiorstwa w przypadku ich śmierci oraz zatrudnienie managerów, którzy sukcesywnie będą wykupywać udziały i spłacać rodziny.

Chcesz dowiedzieć się więcej o usłudze Konstytucji Wspólników? Odwiedź link: wspolnicy.eprofitplus.pl

Paulina CirockaSpecjalistka ds. marketingu
Studentka III roku Amerykanistyki na Uniwersytecie Gdańskim, pasjonatka dziennikarstwa, Public Relations i literatury. Nieustanna poszukiwaczka nowej wiedzy i zdolności, uwielbia podróżować. Zdecydowanie dąży do swoich celów i niełatwo z nich rezygnuje.